O autorze

Wychowany na molosach i wciąż w nich zakochany, ostatnio uwiedziony przez buliki i w stałym związku z Avisem (American staffordshire terrier)

sobota, 29 października 2016

Avisek i kuna



Kilka dni temu na wieczornym spacerku Avisek złapał polną myszkę i bawił się z nią niczym prawdziwy kot. Uratowała życie, przynajmniej na chwilę, tyko dzięki temu, że nadjeżdżała ciężarówka i ściągnąłem go na pobocze, a mysz smyrgnęła przed drogę tuż przed kołami. Wczoraj jednak dzięki Aviskowi udało mi się pierwszy raz w życiu dokładniej obejrzeć kunę, którą zagonił na przydrożne drzewo (na smyczy był, żeby nie było). Niestety, moje lenistwo zostało ukarane i z braku aparatu tylko fotka z komórki na pamiątkę została.

piątek, 21 października 2016

Sympatyczne kosteczki

czyli Pedigree Biscrok Original






Któż z posiadaczy psów nie widział tego produktu? Można go spotkać w prawie każdym supermarkecie i każdym sklepie z działem dla psów. Może jednak jest jeszcze ktoś, kto nigdy dotąd nie dał swemu pupilowi posmakować Biscroka. Czy warto?



Biscroki od Pedigree to niezbyt twarde ciasteczka w kształcie kostek. Jest to w mojej ocenie produkt bardzo wysokiej jakości; nie kruszy się i chyba wszystkie psy podchodzą doń bardzo pozytywnie. Niestety, na nagrodki szkoleniowe dla psa wielkości i temperamentu Aviska nie bardo się nadają. Te smaczki są na to za duże. Podanie większej ilości trzeba by bilansować zmniejszeniem porcji karmy podstawowej, a nie wiem, czy takie smakołyki są równie dobrze zbilansowane i wartościowe dla organizmu, co dobra karma. Oczywiście, można łamać kosteczki, ale to już nie to; pojawiają się okruszki zalegające we wszystkich szwach kieszeni. My używamy Biscroków jako nagrodek powitalnych, gdy wracamy do domu po dłuższej nieobecności. Oczywiście dla psów bardziej aktywnych, jak moja nieodżałowana bokserka Bo, czy większych, jak na przykład rociki, można je stosować z powodzeniem jako nagrodki szkoleniowe.

Są też Biscroki większego rozmiaru, ale o nich może innym razem, gdyż Avisek jeszcze ich nie próbował.


Wasz Andrew

czwartek, 20 października 2016

Dobre, bo polskie

Stacja uzdatniania wody „Granica” w Świnoujściu. Pierwsza fotka pokazuje obiekt made in Poland, pozostałe made in Germany.