O autorze

Wychowany na molosach i wciąż w nich zakochany, ostatnio uwiedziony przez buliki i w stałym związku z Avisem (American staffordshire terrier)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nagrodki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nagrodki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 października 2016

Sympatyczne kosteczki

czyli Pedigree Biscrok Original






Któż z posiadaczy psów nie widział tego produktu? Można go spotkać w prawie każdym supermarkecie i każdym sklepie z działem dla psów. Może jednak jest jeszcze ktoś, kto nigdy dotąd nie dał swemu pupilowi posmakować Biscroka. Czy warto?



Biscroki od Pedigree to niezbyt twarde ciasteczka w kształcie kostek. Jest to w mojej ocenie produkt bardzo wysokiej jakości; nie kruszy się i chyba wszystkie psy podchodzą doń bardzo pozytywnie. Niestety, na nagrodki szkoleniowe dla psa wielkości i temperamentu Aviska nie bardo się nadają. Te smaczki są na to za duże. Podanie większej ilości trzeba by bilansować zmniejszeniem porcji karmy podstawowej, a nie wiem, czy takie smakołyki są równie dobrze zbilansowane i wartościowe dla organizmu, co dobra karma. Oczywiście, można łamać kosteczki, ale to już nie to; pojawiają się okruszki zalegające we wszystkich szwach kieszeni. My używamy Biscroków jako nagrodek powitalnych, gdy wracamy do domu po dłuższej nieobecności. Oczywiście dla psów bardziej aktywnych, jak moja nieodżałowana bokserka Bo, czy większych, jak na przykład rociki, można je stosować z powodzeniem jako nagrodki szkoleniowe.

Są też Biscroki większego rozmiaru, ale o nich może innym razem, gdyż Avisek jeszcze ich nie próbował.


Wasz Andrew

piątek, 14 października 2016

Kosteczki z kurczaka




Comfy Appetit
Meaty Treats
Mini Bones
Training Snacks
Soft & Tasty
Full of Meat
kurczak i wołowina
Chicken & Beef



Kilka dni temu pisałem o bliźniaczym wyrobie, tylko z królika. Po lekturze tamtego tekstu zapytacie, skoro tak oceniłeś królicze, to czemu kupiłeś jeszcze z kurczaka i wołowiny? Odpowiedź jest prosta – kupiłem je razem. I niestety te z wołowiny i kurczaka niczym poza kolorem, smakiem i zapachem nie różnią się od tych z królika i cielęciny. No, może Avisek jadł je ciut chętniej, ale wszelkie wady pozostały bez zmian – kształt nieprzyjazny do łykania bulikowym pyszczkiem, łamliwość, kieszenie pełne ułomków małych kosteczek. Dla bulików i na dłuższe spacery odradzam.


poniedziałek, 10 października 2016

kosteczki z królika


Comfy Appetit
Meaty Treats
Mini Bones
Training Snacks
Soft & Tasty
Full of Meat
Cielęcina i królik
Lamb & Rabbit




Jakiś czas temu, w ramach ciągłej zabawy w testowanie nowych smaków, spróbowaliśmy Comfy Appetit Meaty Treats Mini Bones o smaku cielęciny z królikiem. Niestety, trudno to podejście pod miano idealnej nagrodki uznać za udane. Smakołyki te, w kształcie malutkich kosteczek, są za małe na pyszczek Aviska, w dodatku takie jakieś spiczaste i mało opływowe. Czasami wpadały mu nie tam gdzie trzeba, krztusił się i kompletnie dekoncentrował. Niby zjadał je chętnie, ale z drugiej strony w jego przypadku można to powiedzieć nawet o złamanej zapałce, która upadła na kuchenną podłogę. Najgorsze zaś, że w trakcie dłuższego spaceru mini bones kruszyły się w kieszeni. Odłamywały się końcówki i te małe kawałki dla psa o takim rozmiarze mordki, to już się do niczego nie nadawały, a po każdym spacerze kieszeń trzeba było wytrzepywać z tych ułomków. Może dla maluszków można tych smaczków spróbować, ale dla bulików raczej odpadają.




Wasz Andrew

kosteczki z królika


Comfy Appetit
Meaty Treats
Mini Bones
Training Snacks
Soft & Tasty
Full od Meat
Cielęcina i królik
Lamb & Rabbit




Jakiś czas temu, w ramach ciągłej zabawy w testowanie nowych smaków, spróbowaliśmy Comfy Appetit Meaty Treats Mini Bones o smaku cielęciny z królikiem. Niestety, trudno to podejście pod miano idealnej nagrodki uznać za udane. Smakołyki te, w kształcie malutkich kosteczek, są za małe na pyszczek Aviska, w dodatku takie jakieś spiczaste i mało opływowe. Czasami wpadały mu nie tam gdzie trzeba, krztusił się i kompletnie dekoncentrował. Niby zjadał je chętnie, ale z drugiej strony w jego przypadku można to powiedzieć nawet o złamanej zapałce, która upadła na kuchenną podłogę. Najgorsze zaś, że w trakcie dłuższego spaceru mini bones kruszyły się w kieszeni. Odłamywały się końcówki i te małe kawałki dla psa o takim rozmiarze mordki, to już się do niczego nie nadawały, a po każdym spacerze kieszeń trzeba było wytrzepywać z tych ułomków. Może dla maluszków można tych smaczków spróbować, ale dla bulików raczej odpadają.




Wasz Andrew

poniedziałek, 26 września 2016

Zdrowe serduszka czyli

beaphar Doggy’s + Biotine



Przy okazji kolejnych zakupów i w trosce o aviskową urodę, jak również w ramach próbowania nowych smakołyków dla bulików, sięgnąłem po serduszka z biotyną Beaphar Doggy’s + Biotine; produkt dedykowany polepszeniu psiej sierści. Marka musi być na rynku od dawna, gdyż pamiętam, że przed laty dawałem coś podobnego mojej bokserce Bo, ale co pies, to inne gusta, więc byłem ciekaw efektu w przypadku Avisa. Dzieci często nie przepadają za wyrobami z wyznacznikiem „zdrowe” i z psami też bywa podobnie. Na szczęście Avisek zjadał serduszka z biotyną bardzo chętnie. Inna sprawa, że jak mawia moja piękniejsza połowa, czego to on chętnie nie zjada...

Okazało się, że choć z założenia raczej suplement diety niż typowa nagroda szkoleniowa, Beaphar Doggy’s + Biotine świetnie sprawdziły się właśnie w tej roli. Rozmiar i kształt był akuratny – Avisek ani nie musiał szukać smakołyka między zębami, ani gryźć. Nie krztusił się, jak niektórymi innymi zbyt małymi i kanciastymi nagrodkami i w ogóle serduszka połykał szybko i sprawnie. Nie kruszyły się też one w kieszeni, co jest ważnym elementem oceny nagrodek przeznaczonych na dłuższe spacery ani nie oddawały zapachu na materiał; w ogóle są praktycznie bezwonne, oczywiście nie dla psa.



Nie jestem przekonany do ciągłego stosowania suplementów diety, jeśli nie ma wyraźnych medycznych wskazań na takie zapotrzebowanie organizmu. Jeśli założyć, że działają, to i nadmiar nie może być korzystny. Z tego powodu serduszek beaphar na pewno na stałe do diety szkoleniowej Aviska nie włączę. Z drugiej jednak strony, równie pewne jest, że co pewien czas pojawią się one w naszym spacerowym menu. Do takiego stosowania polecam je z pełnym przekonaniem


poniedziałek, 5 września 2016

Zamiast szczoteczki do zębów, czyli Pedigree DENTASTIX MAXI



Poszukiwania idealnych nagrodek szkoleniowych dla Aviska wciąż trwają, i jak na razie najbardziej uwielbianym przez naszego bulika smaczkiem jest.. Pedigree DENTASTIX MAXI.


Przekąska ta jest pomyślana głównie jako przeciwdziałanie kamieniowi nazębnemu. Avisek ze względu na swoją wagę (poniżej 30kg) ledwo łapie się na rozmiar MAXI, ale ze względu na rozmiary buźki jest to jedyna rozsądna dla niego opcja. Szkoda tylko, że zgodnie z instrukcją obsługi można mu dać tylko jedną laseczkę dziennie, a starcza ona ledwie na kilkanaście sekund przyjemności.


Ze względu na tę jednorazowość niby DENTASTIX nie nadaje się do szkolenia, ale okazało się, że Avisek ma na jego punkcie bzika. Przyzwyczaił się do tego, że zawsze po wieczornym spacerze i posiłku dostaje na dobranoc swoją ulubioną pałeczkę do czyszczenia ząbków, a ja to wykorzystuję, by przeprowadzić krótką sesję szkoleniową, w czasie której Avisek jak nigdy okazuje pełne zaangażowanie i wznosi się na wyżyny swych możliwości. Kiedy na przykład po nauce komendy LEŻ zablokował się przed przejściem z pozycji leżącej do SIAD i nic nie pomagało, jedna sesja z widokami na DENTASTIX rozwiązała sprawę.


Nasuwa się pytanie, czemu nie pociąć laseczki tego specjału i nie użyć jako normalnej nagrodki szkoleniowej? No cóż, tego przysmaku w rozmiarze MAXI można dawać psu wagi Aviska tylko jedną sztukę dziennie, o czym już wspominałem. Ponieważ nie wiem, czy drobne kawałki mają te same właściwości profilaktyczne, co jedna duża sztuka, więc wolę jednak raz a dobrze. Oczywiście nie wiem do końca jak jest z tą ze skutecznością prewencji stomatologicznej oferowanej przez DENTASTIX, nie mam jak tego sprawdzić, lecz wolę wierzyć, że rzeczywistość odpowiada zapewnieniom producenta i znacząco zapobiega on kamieniowi nazębnemu. W końcu choć u nas kontrola praw konsumenta jest w większości fikcją, to na pewno któryś z krajów bardziej zorientowanych na ochronę konsumentów niż Polska podniósłby raban, gdyby DENTASTIX nie działał. Z tego też powodu wolę wyroby w opakowaniach świadczących o tym, że były pierwotnie przeznaczone na rynek inny niż polski. Partie przeznaczone dla nas znacząco się różnią w negatywnym rozumieniu tego zwrotu. Kto porównywał choćby proszki do prania, pasty do zębów czy kawę z rynku niemieckiego, z nomenklaturowo tymi samymi wyrobami z naszego rynku, ten wie, o co chodzi.

Reasumując - na pewno, przynajmniej w przypadku Aviska, DENTASTIX okazał się świetnym smakołykiem na dobranoc i idealną nagrodką za ostatni przed snem, czyli najważniejszy dla psa, element szkolenia. Jeśli jeszcze nie przerabialiście tego z Waszym pupilem, może warto spróbować, oczywiście dobierając rozmiar przysmaku do wielkości psiaka.


Wasz Andrew

wtorek, 30 sierpnia 2016

Serduszka z łososia





DOLINA NOTECI

NATURAL TASTE

Suszony Łosoś

Przysmak dla kotów



W poszukiwaniu idealnych nagrodek szkoleniowych dla Aviska postanowiłem spróbować przysmaku dla kotów z suszonego łososia firmy Dolina Noteci. Co z tego wynikło?





Kawałki łososia w kształcie malutkich serduszek okazały się produktem bardzo dobrej jakości. Noszone luzem w kieszeni na kilkukilometrowe spacery nie kruszyły się ani, o dziwo, nie atakowały intensywnym zapachem, nie pozostawał też on we wnętrzu kieszeni. Można było je używać zarówno podczas deszczu, jak i spiekoty, gdyż wilgoć im niestraszna – nie zaparowywały, nie „ślimaczyły się” i w ogóle wciąż dobrze wyglądały. Nie trzeba było ich po otwarciu trzymać w lodówce. Inna sprawa, że szybko się skończyły. Avisek też zjadał je chętnie, więc... No właśnie; nie wszystko było aż tak fajnie.

Często w materiałach o szkoleniu psów przeczytacie, że nie ma znaczenia wielkość nagrody, a liczy się tylko ilość smaczków, którymi psa nagrodzimy. Większej bzdury nie słyszałem, a już na pewno jeśli chodzi o Aviska. W jego przypadku, jak zaobserwowałem, rozmiar ma znaczenie. W dodatku, co widać na zdjęciu, przy jego pyszczku te smaczki dla kotów wyglądają szczególnie mikro. Tak mikro, że niejednokrotnie „spożycie” jednego serduszka zajmowało mu znacznie więcej czasu, niż dużo większych smakołyków innego rodzaju. Starając się „złapać smak” międlił serduszko w pysku usiłując trafić na nie zębem, a w dodatku czasami taka drobina nie chciała od razu wlecieć „we właściwą dziurkę” – trochę się krztusił i zjedzenie przysmaku zajmowało mu jeszcze więcej czasu. Takie przerwy są bardzo niewskazane w szkoleniu, wybijają psa z koncentracji, więc dla Aviska nie był to bardzo udany zakup. Dla psów mniejszych rozmiarów, o mniejszej paszczęce, mogą być jednak dobrym wyborem. Gdy je testowałem miałem wrażenie, że łatwiej dziś w Polsce kupić dobre jakościowo jedzenie dla psa czy kota, niż dla ludzi, ale to już temat na osobne rozważania


Wasz Andrew



poniedziałek, 1 sierpnia 2016

BRIT TRAINING XL



45-90kg snack for dogs of extra large breeds



Przysmaki dla psa są ważnym kierunkiem zainteresowania każdego piesoluba, ale szczególnie istotne są dla tych, którzy chcą wychowywać swego pupila przy pomocy pozytywnych bodźców. Idealna nagrodka powinna mieć kilka cech, których wystąpienie lub brak w danym produkcie niejednokrotnie trudno ocenić nawet, gdy się go ma w ręku, a co dopiero jedynie na podstawie zdjęcia i opisu z internetu. Celowym mi się więc wydaje przybliżenie tych smaczków, które z Aviskiem przetestowaliśmy i doceniliśmy, lub też znielubiliśmy.

BRIT TRAINING XL 45-90kg SNACK FOR DOGS OF EXTRA LARGE BREEDS, jak sama nazwa wskazuje, nominalnie są za duże dla Aviska, który choć ostatnio nieco się „polepszył”, to mimo wszystko nie przekracza na pewno 30kg. Tak się jednak ostatnio zdarzyło, że musiałem dobrać nieco do innego planowanego zakupu, by mieć darmową wysyłkę, i padło na te właśnie nagrodki.





Jak widać ze zdjęcia, smaczki Brit na pewno nie okazały się za duże jak na buźkę Aviska, w której jak to już udowodnił, może się zmieścić nawet sześć słusznych rozmiarów schabowych jednocześnie. Gorzej jednak z wartością energetyczną. Dziesięć takich snacków to już spora garstka, którą należałoby uwzględnić pomniejszając rację karmy podstawowej, czego jednak wolę unikać, gdyż jedzonko główne jest idealnie zbilansowane, wypróbowane, a co do przysmaków, to nie są one przygotowywane z myślą o tym, by być znaczącą porcją jadłospisu. Na szczęście kształt koniczynki pozwala łatwo, nawet w czasie spaceru lub tuż przed nim, podzielić porcyjki na pół. Niestety, po podzieleniu kawałki nieco się kruszą. Nie na tyle, by ich zauważalnie ubywało, ale na tyle, że po godzinnym spacerze trzeba jednak kieszeń wytrzepać. Oczywiście, nie jest to problemem w typowym treningu, zwłaszcza gdy używamy saszetki na przysmaki.

Reasumując, dla Aviska Brit snacki jako smaczki, przekąski wydawane w mniejszych ilościach, okazałyby się bardzo trafionym rozwiązaniem, ale jako nagrodki treningowe nie, gdyż są jednak za duże. Z brzuszkiem Aviska po tych łakociach nie było żadnego problemu, czyli dla większych psów, dla których są przeznaczone, będą na pewno idealne.

Jeśli chodzi o atrakcyjność, okazały się w całkowicie zadowalający sposób smakowite. Inna sprawa, że nasz bulik jest z tych wszystkożernych, i niewiele jest rzeczy, na które by kręcił nosem. Oczywiście, każdy pies jest inny. Psy, tak jak ludzie – mają swoje upodobania, słabości i smaki. Nie znaczy, że to, co podeszło Aviskowi, równie dobrze trafi w gust Waszego pupila. Pamiętajcie o tym, bo to dotyczy wszystkiego – od outfitu poczynając, na jedzeniu kończąc.


Wasz Andrew